oto poczatek .
wrocilam z pracy .polozylam sie spac . wypalilam papieorsa .polozylam sie spac. teraz znow mam ochote na papierosa i chyba pojde zebrac do nadiego.
jestem wymeczona po weekendzie . praca plus impreza i spanie w cztery osoby na malutkim lozeczku rowna sie dzisiejszy stan .
andy ma malo tytoniu..moze skrece sobie cos z resztek w popielniczce..chwlaa bogu ze nie uzywa filtrow i w czasie ataku glodu moge sobie cos wygrzebac...za kazdym razem przypomina mi sie wtedy pewien obraz z big brathera ..gdy ktos tam i ktos tam 2 wygrzebuja pety z popielniczki i zastanawiaja sie jak zle to bedzie wygladalo w telewizjii.
ja tez zastanawiam sie jak zle bedzie to wygladalo w telewizji..i staram sie robic to tak zeby nie widzial mnie nikt oprocz wlasciciela petow... ktory w koncu lituje sie nademna i mowi ze moge przeciez zrobic sobie ze swiezego tytoniu..nie zawsze oczywiscie..ale na tyle czesto ze warto podjac ryzyko..o ile ostatnia deska ratunku moze byc ryzykiem...no moze byc... w tytaniuka przynajmniej byla .
wrocilam wlasnie z toalety i przyjzalam sie popielniczce... niedopalki,calkiem dorodne leza spokojnie i czekaja az w koncu ktos je wypali...do konca... kiedys ktos wypalil papierosa do konca... czasem sobie o tym przypominam..wypalil sobie i odlozyl peta.. a ja wstalam , ubralam sie i pojechalam do domu. dziwne rzeczy sie czlowiekowi przypominaja przy okazji jeszcze dziewniejszych rzeczy .
andy przygrywa na gitarze . cwiczy ,cwiczy . za kazdym razem ,gdy chwyta za instrument robi sie w domu smutno.wygrywa swoje nieudane zycie seksualne . frustracje . swoja nigdy nie zdobyta milosc. alexandra stuka obcasami na gorze. zmienia kotom kuwete.robi salatki owocowei ma nadzieje ze schudnie ...nienasycna kobieta . kto bedzie nastepny? mamy wszyscy nadzieje ze nie kolejny potworek z metra z wielka gitara ...zostawil maly slad w naszym domu...alexandra przestawila sie na organiczne jedzienie ...
jakie to dziwne , ze ludzie doszli do tego punktu ,gdy musza jedzenie nazywac organicznym ,zeby sie lepiej poczuc. jaka krotka jest droga od Food przez GM Food przez NON GM Food do Organic Food...ktore w kincu jest tylko Food +10%Xfood ... marketing jest ogromna sila ...food dla biedakow ...organic food dla uprzywilejowanych..nie wystarczaja juz delikatesy ..herbata, ziola ,przyprawy ..zeby sprawic zeby ludzie placili wiecej za jedzenie.. ktos w koncu postanowil ,ze jedzenie najpierw powiino zejsc na psy... aby biedacy tez mogli cos jesc...a potem stworzyc jedzenie ,ktore ma wyjsc na ludzi ...za ktore trzeba zaplacic 10% wiecej ...jedzenie dla uprzywilejowanych .
chyba wysle ten pomysl DAnowi Brownowi..moze napisze o tym ksiazke i wszscy otoworza oczy...zamkna kurze fermy i rozpocza kasting wsrod kurczakow ...a jakas nawiedzona zakonnica bedzie sie modlila... bo okaze sie ze to sprawka kosciola katolickiego ...
chyba musze na dzis juz skonczyc ..niezle jak na pierwszy raz ... od razu z kosciolem... wszystko czego ludziom potrzeba jest tu...jedzenie,sex i kosciol katolicki