dzien 3 ... zmeczona jak huj...
fall out boy ...ide po papierosa mimo ze mialam rzucic palenie. ale coz ...jak ze stara dobra dziewczyna ciezko sie rozstac...wiec ide na dol po fajke...bede palic w pokoju...BO MOGE!
no wiec ludzie ok, praca dosyc koncentrujaca...i coz trzeba sie przyzwyczaic do pracowania...od dwoch lat nie obilamw sumie niczego co wymagaloby tyle koncentracji..a moze przesadzam moze poprostu nie pamietam...dzien trzy zakonczony jutro dzien cztery...piatek...wino po pracy ..sex ...dzien zero sobota dlugie lezenie w lozku przytulanie sie leczenie kaca.
kupilam nowy monitor ...nie chce tego szajsa ktorego mam teraz. wreszcie sprawdzilam poczte ...wreszcie pozbylam sie bolu glowy..z cudownym domowym chinskim remedium...
musze jeszcze ugotowac lancz na jutro.
kupilam nowe spodnie
musze sie tez martwic co ubiore nastepnego, dziwne jak nie wypada ubierac dwa razy tego samego pod rzad, mimo ze mozna ubrac to co sie mialo na sobie dwa dni temu...nie zebym prala rzeczy za kazdym razem...za malo czasu ...ale coz tam lily allen ..musze puscic lily allen...ale jednak fratellis...musze zabrac dziewczyne na koncert...dostalam tez dlugopis na rozpoczecie nowej pracy....i szampon bo oszczedzam na splacenie kredytu.
zostane tu jeszcze ze dwa miesiace potem wyprowadzka...fratellis wypas ...
i kocham ja. kocham jej orzechowe oczy i dlugie rzesy i male usteczka ....i wszystko wszytsko...i to ze jest niedojrzala i nieodpowiedzialna ...
i to ze pije jak ryba... i to ze mowi pieprz mnie jak dochodzi ...i to ze dochodzi trzy razy pod rzad...i to ze jest ze mnie kocha...dobrze jest czasem pieprzyc kogos kto kocha i kogo kocha sie
dobrze jest czasem pieprzyc a nie kochac sie...dobrze jest kochac sie nie czasem a czesto...i zle jest sie nie kochac i nie pieprzyc ...
i dobrze jest nie rozumiec czasem i pytac sto razy co? co? co?...nic ..pieprz mnie ...doprowadzaj mnie do szalu malym palcem...
i dobrze jest czasem ciezko pracowac i czuc ze jest sie w domu i chciec sie napic wina po pracy...albo piwa. i dobrze jest wiedziec ze mozna sobie na to pozwolic...
o come on!!!!!!!!
i dobrze jest czasem byc szczesliwym dla odmiany... dla odmiany cieszyc sie ...a nie plakac... tyle miesiecy zmarnowanych na myslenie o niej...i po co??? po gowno... po co myslec o czyms co nigdy nie istnialo...po co myslec o kims kto oszukiwal przez trzy lata???
nagle ktoregos dnia twoja dziewczyna jest czyjas dziewczyna a ty czujesz sie jak huj...bez huja...bez huja ..bez huja,
no wiec pierdole to pierdole to wszytsko ...jedyne czego chce to sluchac glosnej muzyki i tanczyc w gettcie....tak...chce isc do ghetta i sie wytanczyc ..patrzec jak laski na mnie leca...i wiedziec ze naleze do kogos kogo nie chce zawiesc.
lohh come on!!!!
i co ..chyba mam prawo innit???
ohh come on!!!
koniec wypowiedzi...